Taniec z Gwiazdami i ... Akademią Berendowicz&Kublin
Po próbie generalnej w Warszawie i przejżeniu scenariusza wiedzieliśmy jedno - trasa ta będzie dla nas sporym wyzwaniem. Nie zrażaliśmy sie trudnościami (np. w zdobyciu w ciągu kilku godzin peruek afro niezbędnych Agnieszce Rylik i Michałowi Olszewskiemu do porywającego jive'a), wspomagani przez stylistkę Dorotę Williams oraz reżysera Wojciecha Iwańskiego z ciekawością czekaliśmy na pierwszy koncert.
Emocje przed występem towarzyszyły wszystkim - gwiazdom, tancerzom, ekipie, przez garderobę co chwilę przebiegał ktoś w poszukiwaniu paska czy sukienki, a warunki w garderobie gdańskiej hali "Olivi" mocno odbiegały od tych w studio TVN-u. Zoraganizowanie pracy, tj. luster, ciepłej wody do mycia włosów, prądu do podłączenia sprzętu zajmowało nam sporo czasu, dlatego zawsze 5 godzin przed planowanym występem byliśmy już na miejscu. Pomagała nam ekipa TVNu, która bardzo szybko i profesjonalnie dostarczała brakujące elemnty wysposażenia.
Spektakl można było śledzić na ekranie za kulisami - tancerze dawali z siebie wszystko nie zważając na to, że na głowie mają peruki, każde złapanie się tancerza za głowę przyprawiało nas o drżenie serca - oczami wyobraźni widzieliśmy afro lądujące gdzieś na parkiecie pod nogami widzów. Na szczęście były to niepotrzebne obawy, nasza ekipa czesała bardzo profesjonalnie i o żadnym rozburzeniu fryzury czy odpięciu peruki nie mogło być mowy.
W każdym mieście odbywały się po dwa spektakle, a niektórym z tancerzy zmienialiśmy fryzurę nawet trzykrotnie podczas występu. Wszystko działo się w bardzo szybkim tempie, nie było czasu na mycie włosów między wsytępami i tylko fakt, że używamy profesjonalnych produktów L'Oreal, które można łatwo wyczesać z włosów powodował, że fryzury zawsze wyglądały estetycznie i miały piękny połysk.
Ostatni z dotychczasowych występów miał miejsce w Warszawie - różnił się on od pierwszego koncertu w Gdańsku. Za kulisami miejsce początkowych emocji i zdenerwowania zajęło zmęczenie i znużenie - każdy już w duchu marzy o finałowym koncercie we Wrocławiu. Dla nas możliwość wzięcia udziału w show "Tańca z Gwiadzami" było wspaniałą przygodą, która zaowocowała nie tylko nowymi doświadczeniami, ale też przyjaźniami, które mamy nadzieje kontynuować.
Beata Berendowicz i Sławek Kublin
z zespołem

