Problem z żółcią na włosach

  • Posty: 1

hayabusa1 stworzył temat: Problem z żółcią na włosach

Szukając wszelkiego ratunku na stronach internetowych trafiłam tu :)
Zwracam się z prośbą o wszelką radę, postaram się jak najbardziej opisać każdy szczegół mojej koloryzacji aby diagnoza była najbardziej skuteczna :)
Jestem w szkole fryzjerskiej już 3 rok, szkoła prywatna, więc spodziewałam się że jak najbardziej postara się wpoić mi fach, jednak ku moim oczekiwaniom wylądowałam w salonie fryzjerskim gdzie jest kompletna katastrofa, a kobieta, która ma tytuł "mistrza", nie potrafi nam przekazać wiedzy bo sama jej nie posiada, jedynym ratunkiem jest dla mnie internet aby choć trochę chwycić teorii, jednak co inna strona tam inne stwierdzenie. Nawiązując do tematu.... Od 3 lat farbowałam włosy na czarno, korzystając z sytuacji że obchodzę praktyki w salonie fryzjerskim, poprosiłam panią "mistrzynię" o to aby wykonała mi ombre (oczywiście zapłaciłabym). Odpowiedź jaką usłyszałam --"Pff to jest już nie modne".
Wraz z koleżanką zdane same na siebie i youtube postanowiłyśmy wziąść sprawę w swoje ręce "mistrzyni" jak to zobaczyła zabronila nam robić po swojemu i kazała zrobić tak jak ona mówi----> rozjaśnić wodą 6 %, później znowu 6 % i za tydzień znowu 6 %. Zrobilismy tak jak nam kazała mimo że miałysmy inne plany. Zaczął mnie drażnić ten żółto- rudy odcień wić w domu nałożyłam ( 2 tyg później) farbę sklepową [8.1] revlon. Kilka tygodni później "mistrzyni" kazała nam wykonac na sobie jakieś koloryzacje, na mnie wypadło że mamy wykonać na sobie rozjasnianie, załamałam się ponieważ znowu miałam rozjaśniać swoje włosy. "Mistrzyni" poleciła nam rozjaśnienie ich ZNOWU wodą 6 %, zrobiłysmy to, ja miałam łzy w oczach ----> znowu wyszedł żółty, aby skorygować żółć kazała nam nałozyć farbę 11.3 !! Oczywiście nie trudno było sobie wyobrazić że żółty pozostanie (...,3 po przecinku mówiło samo za siebie). Przeżyłam to jakoś, włosy ściełam bo były w katastroficznym stanie. Kilka miesięcy spokoju, aż niedawno nasza "mistrzyni" znów wpadła na pomysł abysmy wykonywały rozjaśnianie... samo słowo "rozjaśnianie" wprawia mnie o dreszcze, .... powiedziała...." Wykonujemy rozjasnianie, aby skorygować u koleżanki widoczne oznaki żółcić i rozjaśnić do poziomu 9.0 (naturalna dziewiątka), rozjaśniamy włosy wodą 9 % po czym nakładamy mieszankę 11.3 z 9.3... Protestowałam że nie zrobię tego, że nie dam już moich włosów, jednak zagroziła oblaniem mnie... Cóż.. dalej zostałam z żółtymi włosami... W najblizszym czasie znów mam praktyki, mam zamiar w końcu postawić na swoim i wraz z koleżanką zrobić coś od siebie i nie słuchać rozkazów "mistrzyni", która uważa się za największa profesionalistkę wszech czasów. Planuję z koleżanką zrobić tonowanie niebieskim kolorem.Po tym wszystkim co się tam na salonie dzieje przestałam wierzyć już w swoje umiejętności i już chyba straciłam pasję do zawodu, za każdym razem kiedy chcę rzucić jakiś swój pomysł, który uważam za dobre rozwiązanie, jestem wyśmiana,a moja kariera kończy się na lataniu z miotłą i sprzątaniu. W załączniku podrzucam zdjęcie z internetu mniej więcej koloru takiego jaki mam aktualnie, pod słońce bije czystą żółcią- złotem, od skóry głowy mam kolor na poziomie 3. Mam nadzieję że jest jakiś skuteczny sposób jest na zniwelowanie tego koloru, czy pomysł z tonowaniem niebieskim jest dość dobry i jak najlepiej to wykonać ?

#18099

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moderatorzy: fryzjer
Zasilane przez Forum Kunena

Najnowsze posty na forum